Stare jak świat pytanie, które wraca z szybkością i pewnością rzuconego w powietrze bumeranga to to odnośnie ilości spożywanej wody. Dzisiaj zostawmy na boku rozważania co do tego, że liczy się przede wszystkim jej jakość (sposób butelkowania, zawartość minerałów, należyte oczyszczenie, nie zostawianie za długo przed wypiciem itd.). Mówiąc ściśle, o samej ilości, wypada przede wszystkim stwierdzić, że musi to być dopasowane do potrzeb – trybu życia, podejmowanych aktywności fizycznych no i nawet do pory roku. Moim zdaniem absolutnie nie warto schodzić poniżej zalecaną liczbę dwóch litrów, a im więcej tym w zasadzie lepiej. Tym samym raczej przychylam się w stronę tych, dla których woda to prawdziwy skarb i zdecydowanie mi z tym „do twarzy”. Dziękuję za lekturę i pozdrawiam wszystkich Czytelników.