Dzisiaj postanowiłem napisać na temat, co do którego od dawna mam wyrobione zdanie… moją ulubioną przekąską do podjadania w trakcie filmu jest popcorn! Nie ma chyba w tym nic dziwnego, bowiem od dzieciństwa dorastałem w rodzinie, w której często chodziło się do kina,  jak wiadomo nieodłączną częścią takiej wesołej wycieczki jest wcinanie dużych porcji tej szczególnie ukochanej na całym świecie, przede wszystkim zaś w Stanach Zjednoczonej kukurydzy! Więcej o historii popcornu znajdziecie na oficjalnej stronie Wikipedii!

Popcorn może być podawany w przeróżnych formach. Ciekawym sposobem podania jest użycie specjalnego urządzenia – takimi są dozowniki bufetowe. Oczywiście mowa tu o popcornie jedzonym w jakimś lokalu, bo równie dobrze można go też przyrządzić w domu – tak w mikrofalówce (nie polecam!) jak również w garnku, co chyba jest najlepszym sposobem.

Lubię popcorn, o ile nie jest on podawany w wersji słodkiej, co uważam wprost za bezczelność. Popcorn musi być odpowiednio słony, tak, żeby po paru kęsach zachciało się coś do picia. Ale to już temat na nieco inną okazję. Tak czy inaczej chciałem jednak zaznaczyć, że jeśli film, serial lub dobre wydarzenie sportowe, to – jak dla mnie – tylko i wyłącznie z udziałem chrupiącego, ciepłego popcornu!